czwartek, 30 sierpnia 2012

tunele i spanie na podłodze

Nasz Synek kocha tunele! Dla radosnego okrzyku "tunel!!!" specjalnie w niektóre miejsca jeździmy okrężną drogą, ale prowadzącą przez tunel. Mamy też kolejny, bardzo ważny argument za szybkim powrotem do naszej ulubionej Chorwacji. Tam dopiero są tunele!

Choć brzmi to nieco dziwnie od tunelu rozpoczęło się również spanie na podłodze ;) Bo tunelem podczas pewnej zabawy było przykryte kocem przejście pomiędzy łóżeczkiem Synka i łóżkiem Rodziców. I niedługo po tej zabawie usypiając wieczorem nasz Bąbelek przeniósł się z łóżeczka na podłogę i zapowiedział, że dziś śpi w tunelu. I jak postanowił tak zrobił... A my tej nocy przenosiliśmy nasz Skarb z podłogi na łóżeczko wiele razy... :)

Synek nadal śpi w ogromnej większości przypadków na wygodnym łóżku, ale ostatnio Mama i Tata muszą mimo wszystko uważniej chodzić po podłodze we własnym domu. Bo na twardej podłodze Synkowi najwyraźniej śpi się świetnie! Niekiedy w czasie snu przenosi się na nawet na te fragmenty podłogi, które wcale tunelem nie są :)


środa, 29 sierpnia 2012

dwulatek w kinie

Zabraliśmy nasz Skarb do prawdziwego kina :) Raczej na próbę, aby przekonać się jak taka atrakcja spodoba się naszemu Synkowi. No i jak szybko zechce się z kina ewakuować, bo przygotowani na wyjście byliśmy w każdym momencie...

Filmu o Chudym aktualnie w repertuarze kinowym nie ma, wybraliśmy się więc na Madagaskar 3. Są w nim różne zwięrzątka, o których można dużo opowiadać, ale co najważniejsze dla naszego wielkiego fana kolei jest w nim POCIĄG!

Zwierzątka, pociąg i popcorn, który akurat jadła ulubiona siostra cioteczna naszego małego kinomana - wszystko to sprawiło, że nasz Synek obejrzał w kinie absolutnie CAŁY film! Tylko kilka razy podczas seansu zadawał pytanie "Mama, po co czekamy?" :)))


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

mówię!

Ech ci Rodzice... Piszą o wszystkim innym, zamiast o tym, że od dobrych paru tygodni w końcu wspaniale się dogadujemy w jednym języku! Co prawda jestem zdania, że świetnie się z nimi komunikowałem od samego urodzenia, ale skoro nie zawsze od razu odgadywali o co mi chodzi wziąłem sprawy w swoje ręce! Przysłuchiwałem się tej ich mowie uważnie przez wiele miesięcy i już prawie ją opanowałem! Czasem jeszcze pytam "a co to?", ale kto pyta nie błądzi...

Natomiast Mama i Tata tak się cieszą z tego mojego gadania, że specjalnie dla nich mówię prawie cały czas. Wszystko im opowiadam i o wszystko pytam. Wydaje mi się też, że brzmienie niektórych wyrazów lepiej sobie obmyśliłem niż oni i przekonuję ich do swoich wersji. No bo czy nie ładniej powiedzieć "łacitki" zamiast "rękawiczki"? Albo "chodut" zamiast "samochód"?


piątek, 17 sierpnia 2012

Tupcio Chrupcio

Tupcia Chrupcia znamy nie od dziś, bo pierwszą książeczkę o tej zadziornej myszce nasz Synek dostał już kilka miesięcy temu. Czytaliśmy ją wiele razy i jest to zdecydowanie jedna z książeczek, do których nasz kochany mały Skarb bardzo chętnie wraca. A codzienne dbanie o ząbki i pierwsza wizyta u dentysty okazały się całkiem fajną zabawą :) Czy sprawiła to książeczka, w której Tupcio uczył się dlaczego trzeba dbać o ząbki? Pewności nie mamy, ale z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że bardzo pomogła!

Wierząc więc w edukacyjny charakter całej serii od dwóch dni czytamy o tym jak Tupcio nie chciał jeść :) Ciocia Martyna i Wujek Arek, którzy słyszeli o naszym małym buntowniku, pospieszyli bowiem z pomocą obdarowując ostatnio naszego Synka książeczką o Tupciu Chrupciu, który jest łakomczuszkiem, jeśli ma przed sobą ulubione potrawy, ale potrafi mocno grymasić, jeśli trzeba zjeść coś zdrowego.

Czekamy więc cierpliwie na efekty i widzimy, że jeszcze niejeden tytuł z serii o Tupciu Chrupciu będzie w naszym domu "tematem na czasie" w najbliższych miesiącach ;)


wtorek, 14 sierpnia 2012

głodomorki i niejadki

To żadne odkrycie, że wśród dzieci są głodomorki i niejadki. To również żadne odkrycie, że małe niejadki często zaczynają się interesować jedzeniem w towarzystwie innych Maluszków, zwłaszcza takich, które niejadkami nie są. Dla Mamy i Taty świetnym odkryciem w ostatnim czasie było obserwowanie jak nasz Maleńki Człowieczek zmienia swoje nastawienie do jedzenia pod wpływem bardzo ważnej w Jego życiu osoby :)

Jakiś czas temu nasz Synek postanowił bowiem, że na śniadanka i kolacje nie będzie Mu smakowało nic oprócz kaszki i bułeczek. Żadna tam jajecznica, wędlinka, serki czy jogurty. Żadne naleśniki czy placki. Kaszka i bułki i na tym KONIEC! Obiadki to zupełnie inna bajka, zaś śniadanka i kolacje miały być najwyraźniej skromne i już.

Aż do chwili, w której owa bardzo ważna osoba, czyli siedmioletnia Nel spędziła z nami część weekendu. W towarzystwie Neluni nasz Bąbelek jadł kabanosy, naleśniki i jogurty, a nawet spróbował czekolady, która dotychczas była "niedobla" i wykrzywiająca śliczną buźkę :) I co ciekawe chęć do jedzenia wszystkiego, czego Synek spróbował w towarzystwie swojej ulubionej siostry ciotecznej pozostaje!

Mama i Tata są więc gotowi zapraszać Nelunię na każde śniadanko i kolację do naszego domu. Albo po prostu poprosimy, aby z nami zamieszkała! ;)


wtorek, 7 sierpnia 2012

wyjątkowy prezent pilnie potrzebny

Pewien Maleńki Człowieczek poszukuje wyjątkowego prezentu dla Kogoś wyjątkowego :)

Dla Kogoś, kto aktualnie uwielbia:
  • pociągi - wręcz je kocha! Każdy przejeżdżający pociąg jest mega atrakcją. Super są też pociągi zabawki. Ale prawdziwe to jednak prawdziwe!
  • wodę - zwłaszcza jak chlapie! Jedną z ostatnich największych atrakcji była kąpiel w tryskających z ziemi strumieniach wody. Super są też oczywiście kąpiele w basenie, a nawet codzienna kąpiel. Ważny jest jednak aspekt chlapania :)
  • i zabawę w chowanego - najlepiej chowa się pod kocem lub kołderką i wyskakuje z okrzykiem "łaaa!"
Poszukiwania trwają, a Mama i Tata pomagają Maleńkiemu Człowieczkowi jak tylko potrafią!


piątek, 3 sierpnia 2012

męska robota

Tata i Synek często robią coś razem. Ale tym razem to coś wyjątkowego! Prawdziwa męska robota - składanie nowego łóżeczka dla Synka! Wbijają kołki, składają poszczególne elementy,  montują szufladę. No i wkręcają śrubki. Prawdziwą wiertarko-wkrętarką, która robi "źźźźźźźź"! Ależ to przeżycie!

Mały Ptyś zapamiętał jak dawno temu Dziadek wkręcał taką wiertarko-wkrętarką jedną śrubkę i tak długo o tym wszystkim opowiadał, aż dostał od Dziadka swoją małą zieloną wiertarkę. Używa jej do naprawiania wszystkich zabawek aż do dziś :)

Tymczasem łóżeczko już złożone. Mama i Tata zadowoleni. Synek przeszczęśliwy!

Ciekawe co się przyśni Małemu Misiowi pierwszej nocy... Albo o której godzinie tej nocy przeniesie się do łóżka Rodziców :)