środa, 23 lutego 2011

truskawkowy gang

W okolicy pojawiły się dwie nowe dziewczyny!!! Ola i Tosia. Ola jak tylko przyjechała do domu podesłała swoje zdjęcia mailem. Tosia wysłała do mnie mmsa jeszcze ze szpitala. Skarżyła się, że już ją Rodzice denerwują...

Mama i Tata mówią, że niedługo się spotkamy, bo zupełnie przestałem kaszleć! Podobno na razie dziewczyny głównie śpią, ale jak się w końcu wyśpią i trochę podrosną będziemy się mogli razem bawić. Nie tak jak w Zakopanem!

A tymczasem nie mogę się doczekać kiedy je zobaczę! Przywitam je truskawkami... Ale to na razie niespodzianka ;)

wtorek, 22 lutego 2011

Charlie i Lola

Nasz Maleńki Człowieczek poważnie się rozgadał. "Tatata" i "dadada" są na porządku dziennym ("mamama" nie pojawia się ani trochę :)). Co ciekawe "dadada" słyszymy niekiedy w sytuacjach bardzo pasujących do kontekstu ;) No bo czy nie chodzi o kolejną łyżeczkę obiadku, jeśli "dadada" pada kiedy trzymamy łyżeczkę zbyt długo zamiast podać ją do buzi? Albo o podanie zabawki, na którą czekają wyciągnięte w jej kierunku rączki? ;)

Zdecydowane "dadada" pada też na widok książeczki o pociesznej, małej dziewczynce i jej opiekuńczym, pomysłowym starszym bracie. Z tą dwójką planowaliśmy zapoznać naszego Synka za kilka miesięcy. Nasz Maleńki Człowieczek postanowił jednak inaczej.

Pierwszą książeczką z serii opowiadań o przygodach Charliego i Loli został obdarowany niedawno i najzwyczajniej w świecie ją uwielbia! Opowiadanie o jamniku Skwarku, którego "całkiem na pewno tu nie ma" czytamy teraz codziennie i codziennie poszukujemy Skwarka w otwieranych okienkach ;)

poniedziałek, 21 lutego 2011

do biegu, gotowi, start!

Najpierw była radość z pozycji siedzącej. Radość Synka oraz radość Mamy i Taty ;) Pozycja siedząca była przez Synka wielce pożądana, bo odkryła nowe możliwości zabawy!

Kiedy siedzenie zostało opanowane do perfekcji nasz Maleńki Człowieczek powrócił do leżenia na brzuszku. Wszystko po to, aby któregoś pięknego dnia wspiąć się na kolanka i oprzeć na dłoniach. W tej pozycji świetnie buja się do przodu i do tyłu :) No i jest to wyśmienita pozycja startowa do raczkowania!!!

Do biegu, gotowi, START! ;)

środa, 16 lutego 2011

pokazywanie wszechświata i zabawa w Indian

Sezon chorobowy trwa, więc przed gabinetami lekarskimi tłumy. A aby umilić sobie oczekiwanie kilkuletnie Maluszki bawią się z Rodzicami, rozbawiają się nawzajem, oglądają filmy... Albo czytają z Rodzicami książki!

I tym sposobem wpadła mi w oko książka "Jak tata pokazał mi wszechświat". Właściwie nie potrzebowałam nic więcej, aby wiedzieć że ta książka powinna znaleźć się w biblioteczce Synka ;) A poszukując jej w Internecie znalazłam też "Jak mama została Indianką" :)

Jeśli miałabym jakiekolwiek wątpliwości opisy książek na stronie numerylitery.pl rozwiałyby je już zupełnie!

niedziela, 13 lutego 2011

niemowlęca intuicja

Synka złapało przeziębienie. Kaszle i kicha. Prycha i wzdycha. I tak już od kilku dni. Najgorzej, że kaszel wybudza Malutkiego Człowieczka ze snu... Jedna pani "pomyłka" (bo na pewno nie lekarz) wysłała nawet Synka do szpitala! Na szczęście do szpitala nas nie przyjęli i leczymy się spokojnie w domu. Tylko teraz trochę innymi lekami.

Bo, mimo ogromnych wysiłków z naszej strony, poprzednich dwóch syropków Synek pić nie chciał. Nie płakał. Nie krzyczał. Nie krzywił się. Ani nie odwracał główki. Po prostu robił "pfrrrr" i cały syropek rozbryzgiwał się dookoła... :)
A w szpitalu okazało się, że te syropki były dla niego złe. Więc po prostu Synek wiedział co robił! I to nie pierwszy raz ;)

Jeśli więc Maluszek czasem nie chce czegoś zjeść lub wypić może warto Mu zaufać? :)