wtorek, 5 kwietnia 2011

co nie przydaje się nad morzem

Coś, co zajmuje mnóstwo miejsca w bagażniku. Coś, za czym nasz Synek od jakiegoś czasu szczególnie nie przepada. Coś, co tylko utrudnia spacery po plaży.

Okazuje się, że nad morzem zupełnie nie przydaje się wózek! :) W każdym razie nie wtedy kiedy jedziemy nad morze na weekend. Nie wyjęliśmy nawet naszego wózka z bagażnika, bo znacznie fajniej było nam nosić naszego Maleńkiego Człowieczka w nosidełku. Dzięki temu spędzaliśmy wiele godzin na świeżym powietrzu, a nasz Synek był zachwycony, zaciekawiony i bardzo cierpliwy!

Małe nóżki stały też na zupełnie nowym dla siebie piaskowym podłożu, a małe rączki dotykały zimnej wody, której końca nie było widać! Wtedy zachwyt był największy :)

czwartek, 31 marca 2011

komu w drogę...

Kiedy się skończy osiem miesięcy i dwa tygodnie najwyższy czas wybrać się nad morze. Dlatego namówiłem Mamę i Tatę na kolejną podróż ;) Jedziemy razem z Ciocią Bodzią do Gdańska! A z Gdańska na chwilkę nad prawdziwe morze!

Rodzice planują spakować wszystkie nasze rzeczy w jedną niewielką walizkę. Ja tam nie wiem, ale chyba im przypomnę, że ostatnio tylko moje rzeczy zajęły jedną dużą...

Zabieram ze sobą Paddingtona i butki do chodzenia po piasku. Zastanawiam się też nad pieluchami do pływania w morzu. Czy jeszcze za zimna woda??



środa, 30 marca 2011

wiosna w pełni

A wiosna w pełni sprzyja długim spacerom! Podczas jednego z nich Synek "wędrował" w nosidełku. Przytulony do Mamy obserwował ciekawie świat do czasu... aż słodko zasnął.

Prześliczny to widok! Kochany Maluch wtulony w Rodzica wędrującego po świecie ;)

Przemiłe to uczucie! Ciepłe maleńkie ciałko całkowicie ufające Rodzicowi...

Z obu tych powodów bardzo polecamy noszenie dzieciaków podczas spacerów! W nosidełkach, w chustach... Zwłaszcza dzieciaków przytulaków, które nie lubią być daleko od Mamy czy Taty. Przesłanek "za" jest zresztą znacznie więcej, ale czy powyższe dwie nie wystarczą? ;)

czwartek, 24 marca 2011

grunt to zaufanie

Przez ostatnie osiem miesięcy przekonaliśmy się, że lekarze pediatrzy stanowią grupę zawodową, w której niesłychanie trudno o jednoznaczną opinię. Nigdy nie przypuszczaliśmy też, że tak dużą trudność może w dzisiejszych czasach sprawić zdiagnozowanie lub wykluczenie u Maleńkiego Człowieczka alergii pokarmowej. A jednak...

Teraz wiemy, że w przypadku Maleńkiego Człowieczka bardzo ważne jest znaleźć lekarza, którego obdarzy się niemal bezgranicznym zaufaniem. I choćby inni, mniej lub bardziej przypadkowi lekarze stawiali zupełnie inne diagnozy, to właśnie ten nasz zaufany lekarz pozwoli nam podejmować właściwe decyzje.

Kategoria "Mama Małego Alergika" pozostaje. Alergia ewidentnie jest. I to nie tylko na białko mleka krowiego...

środa, 23 marca 2011

planeta dziecko po raz drugi

Mama odwiedziła jarmark "Planeta Dziecko" z kilku powodów. Jednym z nich była chęć zobaczenia na żywo wszystkich fajności, które czasem znajdujemy w opisywanych przez nas sklepach internetowych. Wszystkich fajności siłą rzeczy nie kupujemy, choć zachwyt bywa ogromny ;) Kolejnym powodem była możliwość spotkania dzielnych Mam, które zainspirowane przez swoje Maluszki rozpoczęły prowadzenie własnego biznesu.

I w ten właśnie sposób Mama poznała dwie Mamy prowadzące sklep okids.pl oferujący buciki Stonz. Te buciki to zdecydowanie największe odkrycie, jakiego Mama dokonała podczas jarmarku! Są leciutkie, wygodne, ciepłe, łatwe do zakładania i świetnie sprawdzają się na nóżkach Maleńkiego Człowieczka np. wędrującego z Rodzicami w nosidełku. No i są przepiękne! A wzorów jest tak wiele, że można zwariować ;)

Po zdecydowanie BARDZO DŁUGIM namyśle Mama wybrała dla Synka te w koparki... ;)