czwartek, 25 listopada 2010

spójrzcie mi w oczy

Wszystkie dzieciaki powinny mieć swoją bandę małych łobuziaków :) Taką jak dzieci z Bullerbyn albo jak Mikołajek, mały chłopiec z Francji. Dzięki takiej bandzie nawet szkolne życie staje się emocjonujące, a wakacje to istny raj. Jak mówi Mikołajek "fajnie jest na wakacjach – razem z kolegami pływamy, opalamy się, biegamy, bijemy się, nie odzywamy się do siebie i jest super zabawa" :)))

Książeczki o przygodach Mikołajka trafiły do biblioteczki Synka wprost z naszej biblioteczki. Bo sami dostaliśmy je przy jakiejś okazji zaledwie kilka lat temu. Co więcej, Mama dopiero wtedy poznała Mikołajka. I żałuje, że dopiero wtedy! Ale ważne, że w ogóle ;) Synkowi przedstawimy Mikołajka i jego bandę znacznie wcześniej. "No bo co w końcu, kurczę blade!"

wtorek, 23 listopada 2010

wyjeżdżam!

Sensacja!! Mama i Tata zabierają mnie w pierwszą daleką podróż! Jedziemy z dwiema Ciociami i dwoma Wujkami w góry! Ciocie i Wujkowie zabierają ze sobą moje koleżanki. Niestety chyba się z nimi za bardzo nie pobawię, bo obie ukrywają się w brzuchach jednej i drugiej Cioci. Podobno tak trzeba. Trudno, w takim razie Ciocie i Wujkowie będą musieli bawić się ze mną sami :)

Mama i Tata opowiadają o tej podróży nieustannie, zastanawiają się o której wyjechać, żebym większość podróży przespał, co ze sobą zabrać (tzn. co zabrać dla mnie, bo sami to rzekomo mało rzeczy potrzebują... akurat, przecież są znacznie więksi ode mnie...) albo czy będzie śnieg. Śnieg mógłby być. Mama i Tata twierdzą, że jest fajny, a ja go jeszcze nie widziałem. Poza tym zobaczyłbym jak Tata jeździ na jakiejś desce. Może i mnie by nauczył?

Mam dwa ciepłe kombinezony i takie coś na nóżki, o czym Tata zabronił głośno mówić ;) Miałbym też ciepłą czapkę, ale Mama kupiła za małą. Mam więc dostać inną czapkę i jak dla mnie jestem gotowy do podróży! No może jeszcze pieluchy wezmę.

Mówiłem ja, Synek :)

poniedziałek, 22 listopada 2010

zabawne zabawki do zabawy

Z rozrzewnieniem wspominamy nasze zabawy z dzieciństwa. Budowanie domu z koca i kilku krzeseł, gra w kapsle czy skakanie w gumę :) Pamiętamy nasze własne drewniane klocki albo misie przytulaki lub niezbyt urodziwe, ale jednak ulubione lalki. I właśnie tak wyobrażamy sobie najfajniejsze zabawy i zabawki. Takie, przy  których trzeba było użyć wyobraźni, której dzieciom akurat nie brakuje.

Dziś zabawek dla dzieci jest mnóstwo, ale głównie tych jaskrawych i plastikowych... Tym bardziej z przyjemnością już teraz wyszukujemy dla Synka pomysłowe zabawki przypominające nasze dzieciństwo. Takie zabawki jak w autorskiej pracowni zabawek kalimba.pl. Drewniane samochodziki, zwierzaki na kółkach albo przefajne, ręcznie szyte przytulanki jak ptaszory i kotki mamrotki :) Jak je określa Natka Luniak, która stworzyła Kalimbę, "zabawne zabawki do zabawy" :)

niedziela, 21 listopada 2010

bo fantazja jest od tego

Nasz Mały Człowieczek uwielbia kiedy śpiewamy Mu piosenki. Śmieje się wtedy rozkosznie, a Mama ma czasami wrażenie, że bardzo stara się zaśpiewać razem z nami. Choć Mama przyznaje, że biorąc pod uwagę fakt, iż nasz Synek niedawno skończył cztery miesiące wrażenie to może być odrobinkę przesadzone ;)

Próbujemy więc przypominać sobie piosenki z naszego dzieciństwa i śpiewać razem z Synkiem. "Poprzez miedze, poprzez łąki, poprzez leśne ścieżki wąąąskie..."




Czy tylko nam się wydaje, że kiedyś piosenki dla dzieci same wpadały w ucho i były po prostu... bardziej dziecięce? Ciekawe czy za dwadzieścia, trzydzieści lat aktualni kilkulatkowie będą z takim samym rozrzewnieniem wspominać dzisiejsze dziecięce szlagiery...

piątek, 19 listopada 2010

gromadzę dowody na urodę przyrody

Maleńkie ubranka rozczulają. W oczekiwaniu na Maluszka niemal nieustannie mieliśmy ochotę oglądać przygotowywaną dla Niego wyprawkę i zwłaszcza Mamę bardzo łatwo było namówić na wyciągnięcie wszystkich maleńkich ubranek, pokazanie ich i ponowne składanie :) A otwierając szafę musieliśmy leżące na wierzchu ubranko przynajmniej dotknąć...

A bluzy i koszulki albo spodnie w rozmiarach niemowlęcych... To już totalnie przeuroczy wynalazek! No bo niby dlaczego nasz Maleńki Człowieczek musi zawsze wyglądać jak w piżamce?? Pewnie czasem też ma ochotę ubrać się bardziej "wyjściowo"! ;)

Pierwsze bluzeczki Endo Synek dostał w prezencie od naszych znajomych. Kolejne kupujemy Mu sami, bo ubranka tej marki są zachwycające! Przemiły w dotyku materiał i świetne rysunki zaprojektowane przez współpracujących z Endo artystów. A dodatkowo urocze teksty często nawiązujące do przyrody :) Polecamy endo.pl!