Ech ci Rodzice... Piszą o wszystkim innym, zamiast o tym, że od dobrych paru tygodni w końcu wspaniale się dogadujemy w jednym języku! Co prawda jestem zdania, że świetnie się z nimi komunikowałem od samego urodzenia, ale skoro nie zawsze od razu odgadywali o co mi chodzi wziąłem sprawy w swoje ręce! Przysłuchiwałem się tej ich mowie uważnie przez wiele miesięcy i już prawie ją opanowałem! Czasem jeszcze pytam "a co to?", ale kto pyta nie błądzi...
Natomiast Mama i Tata tak się cieszą z tego mojego gadania, że specjalnie dla nich mówię prawie cały czas. Wszystko im opowiadam i o wszystko pytam. Wydaje mi się też, że brzmienie niektórych wyrazów lepiej sobie obmyśliłem niż oni i przekonuję ich do swoich wersji. No bo czy nie ładniej powiedzieć "łacitki" zamiast "rękawiczki"? Albo "chodut" zamiast "samochód"?
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
piątek, 17 sierpnia 2012
Tupcio Chrupcio
Tupcia Chrupcia znamy nie od dziś, bo pierwszą książeczkę o tej zadziornej myszce nasz Synek dostał już kilka miesięcy temu. Czytaliśmy ją wiele razy i jest to zdecydowanie jedna z książeczek, do których nasz kochany mały Skarb bardzo chętnie wraca. A codzienne dbanie o ząbki i pierwsza wizyta u dentysty okazały się całkiem fajną zabawą :) Czy sprawiła to książeczka, w której Tupcio uczył się dlaczego trzeba dbać o ząbki? Pewności nie mamy, ale z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że bardzo pomogła!
Wierząc więc w edukacyjny charakter całej serii od dwóch dni czytamy o tym jak Tupcio nie chciał jeść :) Ciocia Martyna i Wujek Arek, którzy słyszeli o naszym małym buntowniku, pospieszyli bowiem z pomocą obdarowując ostatnio naszego Synka książeczką o Tupciu Chrupciu, który jest łakomczuszkiem, jeśli ma przed sobą ulubione potrawy, ale potrafi mocno grymasić, jeśli trzeba zjeść coś zdrowego.
Czekamy więc cierpliwie na efekty i widzimy, że jeszcze niejeden tytuł z serii o Tupciu Chrupciu będzie w naszym domu "tematem na czasie" w najbliższych miesiącach ;)
Wierząc więc w edukacyjny charakter całej serii od dwóch dni czytamy o tym jak Tupcio nie chciał jeść :) Ciocia Martyna i Wujek Arek, którzy słyszeli o naszym małym buntowniku, pospieszyli bowiem z pomocą obdarowując ostatnio naszego Synka książeczką o Tupciu Chrupciu, który jest łakomczuszkiem, jeśli ma przed sobą ulubione potrawy, ale potrafi mocno grymasić, jeśli trzeba zjeść coś zdrowego.
Czekamy więc cierpliwie na efekty i widzimy, że jeszcze niejeden tytuł z serii o Tupciu Chrupciu będzie w naszym domu "tematem na czasie" w najbliższych miesiącach ;)
wtorek, 14 sierpnia 2012
głodomorki i niejadki
To żadne odkrycie, że wśród dzieci są głodomorki i niejadki. To również żadne odkrycie, że małe niejadki często zaczynają się interesować jedzeniem w towarzystwie innych Maluszków, zwłaszcza takich, które niejadkami nie są. Dla Mamy i Taty świetnym odkryciem w ostatnim czasie było obserwowanie jak nasz Maleńki Człowieczek zmienia swoje nastawienie do jedzenia pod wpływem bardzo ważnej w Jego życiu osoby :)
Jakiś czas temu nasz Synek postanowił bowiem, że na śniadanka i kolacje nie będzie Mu smakowało nic oprócz kaszki i bułeczek. Żadna tam jajecznica, wędlinka, serki czy jogurty. Żadne naleśniki czy placki. Kaszka i bułki i na tym KONIEC! Obiadki to zupełnie inna bajka, zaś śniadanka i kolacje miały być najwyraźniej skromne i już.
Aż do chwili, w której owa bardzo ważna osoba, czyli siedmioletnia Nel spędziła z nami część weekendu. W towarzystwie Neluni nasz Bąbelek jadł kabanosy, naleśniki i jogurty, a nawet spróbował czekolady, która dotychczas była "niedobla" i wykrzywiająca śliczną buźkę :) I co ciekawe chęć do jedzenia wszystkiego, czego Synek spróbował w towarzystwie swojej ulubionej siostry ciotecznej pozostaje!
Mama i Tata są więc gotowi zapraszać Nelunię na każde śniadanko i kolację do naszego domu. Albo po prostu poprosimy, aby z nami zamieszkała! ;)
Jakiś czas temu nasz Synek postanowił bowiem, że na śniadanka i kolacje nie będzie Mu smakowało nic oprócz kaszki i bułeczek. Żadna tam jajecznica, wędlinka, serki czy jogurty. Żadne naleśniki czy placki. Kaszka i bułki i na tym KONIEC! Obiadki to zupełnie inna bajka, zaś śniadanka i kolacje miały być najwyraźniej skromne i już.
Aż do chwili, w której owa bardzo ważna osoba, czyli siedmioletnia Nel spędziła z nami część weekendu. W towarzystwie Neluni nasz Bąbelek jadł kabanosy, naleśniki i jogurty, a nawet spróbował czekolady, która dotychczas była "niedobla" i wykrzywiająca śliczną buźkę :) I co ciekawe chęć do jedzenia wszystkiego, czego Synek spróbował w towarzystwie swojej ulubionej siostry ciotecznej pozostaje!
Mama i Tata są więc gotowi zapraszać Nelunię na każde śniadanko i kolację do naszego domu. Albo po prostu poprosimy, aby z nami zamieszkała! ;)
wtorek, 7 sierpnia 2012
wyjątkowy prezent pilnie potrzebny
Pewien Maleńki Człowieczek poszukuje wyjątkowego prezentu dla Kogoś wyjątkowego :)
Dla Kogoś, kto aktualnie uwielbia:
Dla Kogoś, kto aktualnie uwielbia:
- pociągi - wręcz je kocha! Każdy przejeżdżający pociąg jest mega atrakcją. Super są też pociągi zabawki. Ale prawdziwe to jednak prawdziwe!
- wodę - zwłaszcza jak chlapie! Jedną z ostatnich największych atrakcji była kąpiel w tryskających z ziemi strumieniach wody. Super są też oczywiście kąpiele w basenie, a nawet codzienna kąpiel. Ważny jest jednak aspekt chlapania :)
- i zabawę w chowanego - najlepiej chowa się pod kocem lub kołderką i wyskakuje z okrzykiem "łaaa!"
piątek, 3 sierpnia 2012
męska robota
Tata i Synek często robią coś razem. Ale tym razem to coś wyjątkowego! Prawdziwa męska robota - składanie nowego łóżeczka dla Synka! Wbijają kołki, składają poszczególne elementy, montują szufladę. No i wkręcają śrubki. Prawdziwą wiertarko-wkrętarką, która robi "źźźźźźźź"! Ależ to przeżycie!
Mały Ptyś zapamiętał jak dawno temu Dziadek wkręcał taką wiertarko-wkrętarką jedną śrubkę i tak długo o tym wszystkim opowiadał, aż dostał od Dziadka swoją małą zieloną wiertarkę. Używa jej do naprawiania wszystkich zabawek aż do dziś :)
Tymczasem łóżeczko już złożone. Mama i Tata zadowoleni. Synek przeszczęśliwy!
Ciekawe co się przyśni Małemu Misiowi pierwszej nocy... Albo o której godzinie tej nocy przeniesie się do łóżka Rodziców :)
Mały Ptyś zapamiętał jak dawno temu Dziadek wkręcał taką wiertarko-wkrętarką jedną śrubkę i tak długo o tym wszystkim opowiadał, aż dostał od Dziadka swoją małą zieloną wiertarkę. Używa jej do naprawiania wszystkich zabawek aż do dziś :)
Tymczasem łóżeczko już złożone. Mama i Tata zadowoleni. Synek przeszczęśliwy!
Ciekawe co się przyśni Małemu Misiowi pierwszej nocy... Albo o której godzinie tej nocy przeniesie się do łóżka Rodziców :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
