środa, 25 maja 2011

potrzebny śliniak!

Możemy już oficjalnie potwierdzić, że nasz Synek zmienił zdanie w sprawie kaszek. Kaszki smakują i to bardzo! Zwłaszcza wspomniana już wersja śliwkowo-jabłkowa. A entuzjazm towarzyszący jedzeniu kaszki powoduje, iż po kolacji Synek nadaje się cały do kąpieli! Łącznie z ubrankiem.
Dodatkowo ubranko jest też najczęściej mokre, ponieważ nasz Bąbelek uwielbia pić SAM :) Śliniaki, których używamy nie chronią ubranka właściwie... ani trochę.

Mama rozpoczęła więc poszukiwania skuteczniejszych śliniaków. I tak trafiła na stronę mymonki.pl, gdzie wybór jest przeogromny! Są śliniaki startowe i super śliniaki. Śliniaki junior, XXL i z rękawami. A nawet śliniakowe fartuszki! Są wodoodporne i mają kieszonki na okruszki. Chociaż kieszonki raczej nie uratują nas przed kawałkami jedzenia ot tak rzucanymi na podłogę... Podobnie jak nic nie uratuje nas przed małymi rączkami rozbryzgującymi jedzonko na ściany ;)

Mama wybrała już kilka ulubionych wzorów, teraz zastanawia się czy naszemu Synkowi uda się tak samo dokładnie pobrudzić w śliniaku w wersji junior... A może od razu zdecydować się na wariant z rękawkami? ;)

wtorek, 24 maja 2011

siedem godzin

Wieczorem porządna porcja śliwkowo-jabłkowej kaszki, którą Synek ostatnimi czasy o dziwo polubił. Później kąpiel i dużo śmiechu z Tatą.
I w końcu sen. We własnym łóżeczku! A nie, jak do niedawna, w łóżku Rodziców...

Ostatnią noc śmiało moglibyśmy zapamiętać jako pierwszą przespaną noc naszego Maleńkiego Człowieczka. Moglibyśmy, gdyby nie fakt, że nasz Skarb pierwszą, siedmiogodzinną część nocnego snu odbył pomiędzy 20:30 a 3:36... Ponieważ Mama i Tata są zdania, iż noc trwa przynajmniej do 6:00, tej nocy nie uznajemy jeszcze za przespaną ;) Ale za to z całą pewnością była to pierwsza noc w całości spędzona przez Synka w jego własnym łóżeczku!

Rodzice dorastającego Synka są dumni :)

niedziela, 22 maja 2011

the power of Bob Marley

Jazda samochodem często naszego Maleńkiego Człowieczka usypia. Ale bywa też tak, że jazda samochodem to dla Synka nuuuda. Zabawiamy, rozmieszamy, ale nie zawsze rozrywka dostarczana przez Rodziców jest na wystarczająco wysokim poziomie ;)

Wtedy Rodziców wspiera Bob Marley! Największe niezadowolenie znika wraz pierwszymi dźwiękami "Buffalo soldier", a smutna minka zmienia się w śliczny uśmiech. To prawda, że Bob Marley poprawia dzieciakom humor :)

piątek, 20 maja 2011

kto zgadnie?

Ktoś w naszej Rodzinie znacznie lepiej śpi i nie potrzebuje już do zasypiania Mamy albo nieustannego bujania.

Ktoś z nas budzi się w nocy tylko jeden raz. No może nie każdej nocy, ale już PRAWIE każdej. Rodzice są bardzo wdzięczni, chociaż przez kilka pierwszych wieczorów nie wiedzieli co tu robić z tym wolnym czasem... ;)

Ktoś z nas pięknie pije z kubeczka niekapka. I to najczęściej pije zupełnie SAM! Z kubeczka niekapka faktycznie nie kapie, z buzi za to już tak :) Ale co tam mokre koszulki i bodziaki...

Ktoś z nas bardzo lubi jeść jedzenie, które nie jest dla niemowlaków. Najfajniejsze jest to, co mają na talerzach Mama i Tata.

Ktoś z nas bardzo lubi poznawać nowych małych i dużych ludzi. A jeszcze bardziej lubi spotkania z tymi, których już zna :)

Ktoś z nas ma też okropny kaszel od kilku tygodni. Podobno przez alergię i kolejne wychodzące ząbki...

Kto zgadnie o kim mowa? ;)

sobota, 14 maja 2011

kaszki są dla dzieci

Moim zdaniem kaszki jedzą małe dzieci, a ja już mam dziesięć miesięcy, więc mały nie jestem! Najwyższy czas, żeby moi Rodzice zrozumieli, że na śniadanie albo kolację chciałbym mięsko, warzywka, chlebek, a nie jakąś tam kaszkę. Na widok kaszki będę uparcie machał rączkami i główką. Czasem też będę krzyczał. A wszystko po to, żeby Mama i Tata wiedzieli, że nie zamawiałem kaszki!

Jak przekazać Rodzicom, że im mniej kaszki tym więcej będę się bawił z nimi w Indian?